ostatni heretyk na katolickiej ziemi
7 maj 2008
Coworking to idea wspólnej pracy skierowana do ludzi wolnych zawodów, freelancerów pracujących dotychczas w domach. W ramach coworkingu spotykają się w jednym miejscu i każdy z nich pracuje niezależnie, ale jeśli chcą, mogą rozpocząć pracę nad wspólnymi projektami.
Coworking pozostawia więc wolnym strzelcom tak cenioną przez nich swobodę i kontrolę nad swoją pracą. Jednocześnie pozwala oddzielić sferę pracy od domu oraz daje szansę działania w twórczej atmosferze i wśród ludzi podobnie myślących.
Tyle definicji. A dlaczego o tym piszę? Otóż w końcu (bo przymiarek w różnych konfiguracjach było na prawdę wiele) ruszyło nasze wspólne biuro w Katowicach, a to za sprawą Tomka i Artura, którzy poważnie zabrali się za to i doprowadzili do końca. Nie skłamię mówiąc iż swój bardzo malutki udział miał nasz śląski barcamp - “Spodek 2.0″. Na poprzedniej edycji gościliśmy ekipę coworking.pl z Krakowa z prezentacją na temat coworkingu i spotkań jelly, wtedy też wywiązała się ciekawa dyskusja, Tomek przedstawił swoje plany co do wspólnego biura i tak “wyłowił” 3 zainteresowanych “spodkowiczów”
Jak widać warto bywać na spodku
Tak więc w jednym biurze mamy 6 osób, co zabawne, jest to de facto 6 różnych “firm” (“działalności gospodarczych” mówiąc slangiem prawnym ;P). Myślę, że większość z nas potrzebowała osobnego miejsca pracy (nie w domu) - akurat w naszym fachu spotkania z klientami zdarzają się rzadko (ach ten internet
można pracować nawet na kanarach - wkrótce test praktyczny ;)), a ci na ogół są rozsiani gdzieś po całej Polsce (a nawet europie).

fot. wylęgarnia startupów
Nie muszę chyba też pisać, że zupełnie inaczej pracuje się razem tworząc wspólne projekty.
Na razie skromnie ale powoli urządzamy się w przerwie między projektami
ps. uprzedzając pytania (bo już były takie): nie, to na ścianie to nie fototapeta
To dzieło to ręczna robota siostry Artura
Motywów chyba nie trzeba tłumaczyć
Ściana idealnie współgra z ekipą zicherka.pl która siedzi przy niej

fot. tu “się robi” nowa zicherka
Kilka dni temu pojawił się nowy skrypt, który powinien was zainteresować. Pisząc “was” mam na myśli tą część, która wielokrotnie wyrażała chęć obejrzenia czyjegoś projektu napisanego w Kohanie na forum.php.pl czy też na forum.kohanaphp.pl.
Otóż system wymiany linków e-weblink.com udostępnił skrypt e-webcities służący do kolokwialnie mówiąc nabicia sobie punktów w systemie (czytaj: powiększenia zaplecza, zindeksowania, zwiększenia site: itd.). Pominę cały ten aspekt SEO (zainteresowanych odsyłam do wpisów: “E-WebCities - czyli zaplecze na wyłączność” i “Zaplecze i moje w nim nowe trendy“) i skupię się na samym projekcie.
Demo skryptu znajduje się pod adresem ewebcites.info, skrypt wraz z instalacją e-weblinka dostępny jest po zalogowaniu się do systemu. Drobna sugestia: jeżeli przygotowujecie paczkę do masowego rozpowszechniania to zadbajcie o skasowanie zbędnych plików, a tych dostarczanych domyślnie wraz z Kohaną jest sporo (tutaj widać wersję 2.1 gdzie modułów jest kilka, ale już najnowsza wersja ma ich… 11! Swoją drogą developerzy Kohany powinni katalog /modules dołączać opcjonalnie). Poza skasowaniem katalogu /modules (tego czego nie używa się w projekcie, ale to chyba oczywiste
). Warto zrobić czystki w /system/libraries (szczególnie /drivers) i /system/i18n (w większości wypadków nie potrzebujemy 14 tłumaczeń). Autor zmodyfikował nieco core frameworka (m.in. widać zmiany w funkcji config::item) więc ostrożnie z adaptacją tego do swoich projektów opartych na oryginalnej Kohanie. I to w zasadzie tyle, nie ma co opisywać, lepiej samemu spojrzeć. Myślę, że ci którzy mają problem z załapaniem MVC i pisaniem w Kohanie będą usatysfakcjonowani nową pomocą
Osobiście irytuje mnie używany tam sposób routingu (tyle pisaniny dla każdej akcji, mała elastyczność) ale to są już prywatne przyzwyczajenia - dyskusja na ten temat była by tak samo bez sensu jak przy tej czy stosować camelCase czy under_line
Jeżeli ktoś ma jakieś pytania to można zostawić w komentarzach - autor pewnie zajrzy i odpowie ![]()
I znowu o OVH ale wybaczcie, nie mogę o tym nie napisać. Długo oczekiwana nowa oferta na rok 2008 pojawiła się już na polskich stronach ovh. Bardzo podoba mi się polityka marketingowo-cenowa tej firmy. Nowy rok, nowa oferta, nowe ceny.

Wbrew pozorom nie jest to coś normalnego w tym biznesie. Dla przykładu, mojego pierwszego dedyka zakupiłem pod koniec 2005 roku w amerykańskiej serwerowni layeredtech.com za 99 dolarów. Mam go do dzisiaj, a w międzyczasie nastąpiła nieznaczna… podwyżka na $103
Oczywiście suma sumarum płacę mniej ale to ze względu na żenujący kurs dolara (zaczynałem płacić na kursie w okolicach 3,6 zł, a teraz jest bodajże 2.20 zł
). Tak więc jego czas powoli dobiega końca, w ovh za podobną cenę dostanę dużo mocniejszy sprzęt na lepszych warunkach. Wkrótce czekają mnie przenosiny, co ze względu na ogrom kont nie napawa mnie zbytnio radością
Wracając do ovh: opinie o tej serwerowni są różne, ale wcale mnie to nie dziwi. Cena robi swoje, liczba serwerów przez nich obsługiwana jest już ogromna, ruch także. Trochę kontrowersji wzbudziło wprowadzenie opcji SLA/NO-SLA ale taka to już polska mentalność
Gama SP 2008 reload: więcej RAM’u i więcej dysków
.: Nowa Oferta :.
Nowe serwery w OVH
18 kwi 2008
Wszyscy dzisiaj podniecają się nową (beta) wersją jedynki Onetu ale nikt (poprawka, oprócz Bartka ;)) nie zauważył, że zmieniło się coś więcej niż tylko layout. Otóż (proszę włączyć fanfary) wygląda na to, że Onet rezygnuje z swojej “mega wypasionej” wyszukiwarki, w którą to jeszcze niedawno ładował trochę kasy (silnik Holmsa od pepików). Kapitulacja. Google wkracza na Onet zabierając dosyć egzotyczny (ale jakże często bardzo wartościowy) ruch. Myślę, że kto miał okazję taki ruch otrzymywać wie o czym mowa
Trzeba przyznać, że Onet strasznie długo się opierał, ciekaw jestem jak długo WP.pl będzie się trzymała z netsprintem
A jak to zmieni sytuację w kontekście SEO - zapraszam do śledzenia dyskusji na “Forum Pozycjonowanie i Optymalizacja”, a sam zmykam do roboty ;).
ps. zauważcie jak nisko są wyniki wyszukiwania. Trzeba przebrnąć najpierw przez onetowe reklamy, potem przez ich linki sponsorowane i dopiero gdzieś na dole zaczynają się te konkretne wyniki (oczywiście poprzedzone googlowymi linkami sponsorowanymi) ![]()
17 kwi 2008
Dostaje czasami opiernicz, że na blogu pustki, że nie piszę, że się mało lansuję, że nie jestem samozwańczym ekspertem od web 2.0
Cóż, praca mnie pochłonęła na całego. Projekt, który mam (nie)szczęście prowadzić, z przyczyn w większości niezależnych ode mnie przeciągnął się do tak makabrycznych terminów, że wstyd nawet pisać. Bywa i tak
Niewłaściwi ludzie w niewłaściwym czasie. Na szczęście jestem już bardzo blisko końca i wkrótce można się spodziewać ciekawych notek. Tym bardziej, że wkrótce czeka mnie wprowadzka do nowego coworkingowego biura w Katowicach (pokłosie śląskiego barcampu).
A na razie obraz programistycznej nędzy i rozpaczy

“Cześć, nazywam się Mirek i jestem programistą…”
ps. zabawę w fotkę pociągnął Bayger
Tutaj jego odpowiedź ![]()